Wstyd się przyznać, ale Wrocław poznałem dopiero rok temu i nie była to miłość od pierwszego wejrzenia. W 2016 roku Wrocław odgrywał rolę Europejskiej Stolicy Kultury, co wiązało się z nadmierną liczbą turystów spacerujących po ulicach. Wiedziałem jednak, że inne okoliczności pozwolą mi na nacieszenie się tym miastem. Niewątpliwie taką przyjemnością była kolejna wizyta.
Początek tegorocznej jesieni był dla mnie punktem w kalendarzu, na który czekałem z niecierpliwością, zacieraniem rąk i zwyczajną tęsknotą. Po połowie roku, spędzonej za granicą, mogłem w końcu spędzić urlop w Polsce. Z perspektywy obecnej chwili czas dwóch tygodni minął w try miga ale każda minuta “u siebie” sprawiała mi radość. Mogłem odwiedzić kilka swoich miejsc oraz kilka nowych.
Pierwszy raz we Wrocławiu to zaledwie kilka godzin, dlatego tegoroczny zaplanowałem na jeden dzień. Teraz mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że kocham to miasto.
Rozpisywanie się na temat historii, architektury oraz zabytków tego miasta wymagałoby ode mnie ogromnej wiedzy, dlatego wszystkich zainteresowanych zapraszam na bloga oraz instagram Grzegorza Sobczaka- przewodnika miejskiego, który taką wiedzę posiada i dzieli się nią z innymi, oprowadzając ich po Wrocławiu (polecam serdecznie, czysta przyjemność!).

Załączam kilka zdjęć z moich wizyt w tym pięknym miejscu.

Część budynku dworca głównego we Wrocławiu

Jeden z neonów, który pozdrawia wychodzących z dworca

Rynek Główny

Instytut filologii Uniwersytetu Wrocławskiego

Skrzyżowanie ulic Drobnera i Dubois

Wnętrze jednej z wrocławskich katedr.

Budynek,w którym znajduje się Panorama Racławicka

Mural ceramiczny upamiętniający Wrocław jako Europejską Stolicę Kultury 2016 znajdujący się w podziemnym Przejściu Słodowym

Rzeźby i pomniki, a wśród nich słynne wrocławskie krasnale

Pawilon Czterech Kopuł

Hala Stulecia z fontanną multimedialną

Wejście do Ogrodu Japońskiego

Wrocław nocą