Zamknij oczy. Tak, teraz! Spróbuj wymienić dziesięć rzeczy, które Cię otaczają. Opisz je. Jaki mają kolor i zapach? Trudne, co?

Żyjemy w czasach hałasu, szumu informacyjnego. Podłączeni bezprzewodowo, bądź kablem, do rzeczywistości 2.0 przemierzamy codziennie ulice, pulsujących chaotycznie i elektronicznie, miast i wiosek. Będąc w kilku miejscach naraz share’ujemy wspólne momenty w gronie naszych friends… oraz followers. Jest fun! Jest beka!
Czytając głównie headline’y i błyszczące tysiącem barw neonowe bannery dostajemy co sekundę zastrzyk nowości. Świat tętni, nie pozwalając nam na zatrzymanie się w miejscu, bo przecież idzie nowe, już za rogiem kolejny zastrzyk a my musimy nadążać…
Kiedy ostatnim razem zatrzymałeś się i rozejrzałeś wokół siebie?

Zamknij oczy. Tak, teraz! Spróbuj wymienić dziesięć rzeczy, które Cię otaczają. Opisz je. Jaki mają kolor i zapach? Trudne, co?
Naukowcy dowiedli, że im więcej bodźców dociera do nas naraz, tym bardziej obojętniejemy na wszystko, co nie dotyczy nas osobiście. Mózg człowieka zaczyna pomijać te elementy, które nie mają dla nas znaczenia. Widzimy, ale nie zauważamy. Nasz układ nerwowy powoli nie nadąża.
Przez ostatnie lata, w odpowiedzi na hałas współczesnego świata, mamy również do czynienia z ogromnym i wzrastającym popytem na trochę wolniejszy tryb życia, czyli tzw. “slow life” Masa ludzi chce odetchnąć z ulgą, odciąć się od rzeczywistości i włączyć tryb offline. Jak grzyby po deszczu, wyrastają wokół zagraniczne słowa typu: “mindfulness”, czy “hygge”.

Co możemy zrobić? Jest wiele rzeczy, które możemy zrobić, żeby zwolnić i zacząć dostrzegać to wszystko, co dotąd pomijaliśmy, a co może nam skutecznie przywrócić puls do normy. Mam nadzieję, że ten blog pomoże zarówno mi, jak i wszystkim zainteresowanym pogłębić i podzielić się wiedzą na ten temat.